Blog
ArtLesnodorski
Lesnodorski
Lesnodorski Autor
10 obserwujących 232 notki 221837 odsłon
Lesnodorski, 4 listopada 2016 r.

Pan Jarosław zachował się jak powinien....

Przypomnę komentarz z 2012 roku, który obił się szerokim echem jeszcze na etapie postprodukcji filmu „Wałęsa. Człowiek z nadziei”:  «Według europosła Jacka Kurskiego z Solidarnej Polski, informowały wówczas media, "byłoby czymś niezwykle niestosownym, niemoralnym, symbolicznie hańbiącym dla samego bohatera tego filmu, gdyby ten filmowy pomnik Lecha Wałęsy zbudowany był na krzywdzie tysięcy Polaków oszukanych przez firmę Amber Gold".

Kurski pytany o to, kto miałby zwrócić pieniądze, odpowiedział, że "to jest sprawa producentów filmu i to oni powinni znaleźć w budżecie pieniądze i je zwrócić, tak, żeby nie budować tego na nieszczęściu ludzi". Jego zdaniem pieniądze miałyby być zwrócone "tym, którzy będą dysponować mieniem Amber Gold i zaspokajać roszczenia oszukanych klientów"».

Agnieszka Odorowicz, ówczesna szefowa Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, apelowała, by „nie łączyć filmu o Lechu Wałęsie z kłopotami firmy Amber Gold”, ponieważ byłoby to jej zdaniem „nadużyciem pod każdym względem, i prawnym, i moralnym”. – Próba wmanewrowania pana Lecha Wałęsy i pana Andrzeja Wajdy w sprawy dotyczące kłopotów prawnych jednego ze sponsorów filmu jest nie w porządku – podkreślała szefowa PISF. 

Protesty, w tym apel Wałęsy, aby nie łączyć jego nazwiska z Amber Gold, spowodowały, że producent filmu Michał Kwieciński i Agnieszka Odorowicz podjęli decyzję o złożeniu kontrowersyjnej „dotacji” w depozycie bankowym do wyjaśnienia sprawy. Swoją droga bardzo ciekawym jest, kto napisał mocno kontrowersyjną  uchwałę sejmową, zawierającą nieprawdziwe stwierdzenia. To, niestety, źle rokuje.

--

Przypomnę przy tej okazji pewien tekst. To mimo wszystko dobra okazja.

Atak Wajdy na niemą kamerę

"Teraz będę krytykował Wajdę. I już słyszę te głosy: – Kogo? Samego Andrzeja Wajdę, mistrza? Jakim prawem? Odpowiadam: prawem widza, kinomaniaka i recenzenta. Mam za sobą sporo godzin spędzonych w kinie. Część z nich wypełniła papka wyprodukowana przez twórców, którzy są manipulatorami. Jednym z nich jest Andrzej Wajda, twórca kilku wybitnych  obrazów i wielu wykombinowanych, kłamliwych. Do tych ostatnich należą produkcje opromienione sukcesami festiwalowymi – „Popiół i diament”, „Kanał”, „Lotna”, „Popioły”,  a także tryptyk o naszym nobliście z Wybrzeża, który zwieńczył komediowy „Wałęsa. Człowiek z Nadziei”.

Na filmy te wydałem sporo swoich pieniędzy, jeszcze więcej popłynęło na nie z publicznej kiesy. Dlatego mam oczywiste prawo do krytyki.

Sfrustrowany Wajda - z towarzyszącą mu zwykle nie mniej rozgoryczoną Krystyną Zachwatowicz, która na każdym bankiecie musi sobie pozłorzeczyć na ekipę rządową - kończy w marnym stylu. Niedawno telewizja zarejestrowała jego bezpardonowy atak na Bogu ducha winną… kamerę telewizyjną. Skąd taka, z pozoru bezsensowna reakcja reżysera na narzędzie wydawałoby się neutralne, służące jedynie do rejestracji obrazu?

Kto jak kto, ale Wajda najlepiej wie, że w rękach propagandysty i demagoga kamera to piekielnie niebezpieczny instrument.

Twórczość Wajdy, podobnie jak i on sam, dzielą Polaków. Dzieli ich nawet jego ostatni jubileusz 90–lecia. W mojej firmie udział w tym wydarzeniu organizowany był Krakowie w minionym tygodniu na zasadzie wymuszania. – Idziesz na jubileusz? – usłyszałem kilka razy. – Nie! – Dlaczego? – Bo nie lubię Wajdy, ani jego filmów.

– Tak!?

– Tak. A znasz magiczne słowo na “s"? - wmoim otoczeniu to magiczne słowo jest dość dobrze znane, dzięki pewnej anegdocie, więc mi odpuszczono.

Inni mieli kłopot.

– A ile kosztuje bilet?  – Dwie dychy, ale są i za cztery. Sporo, ale będzie też muzyka z jego najlepszych filmów. – A to ja dziękuję, nie mam dzisiaj kasy – ktoś ratował się przytomnie.

Kraków już przeżywał takie pospolite ruszenie. Był nim spęd na premierę filmu „Wałęsa. Człowiek z Nadziei”, która odbyła się w zimnej jak zmarzlina Sołowek hali huty Arcelor Mittal (dawniej im. Włodzimierza Lenina, patrona wszystkich postępowców). Moja znajoma przypłaciła to poświęcenie, złożone na ołtarzu towarzyskiej poprawności, ciężkim przeziębieniem.

Dlaczego Wajda w moich oczach jest kłamcą? Dlatego, że wymowa jego najbardziej lansowanych filmów została skrojona pod oczekiwania władzy, obcej jak rzep na psim ogonie.

Sposób w jaki kombinował reżyser Wajda czasem budzi śmieszność, częściej jednak smutek i grozę. Bohaterowie jego filmów, obrońcy tradycyjnie pojmowanej Polski są pozbawionymi wyobraźni desperatami, którzy podejmują heroiczne, ale nie mające glebszego sensu dzieło. Reprezentują świat, który zdaniem twórcy, bezpowrotnie odszedł w przeszłość. Sam reżyser w dokumencie „Zapisy pamięci. Andrzej Wajda”, podkreśla w wielu miejscach, że nowa władza była dla niego obietnicą doskonalszej rzeczywistości, wolnej od tych wszystkich wad z jakimi pokoleniu Wajdy kojarzyła się II Rzeczpospolita.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Do czytania na własną odpowiedzialność Wszystkie umieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Gorzej... Żenującym jest, gdy człowiek z wykształceniem robi z siebie tępego matoła.
  • marad7 To durnie, więc niczego nie pamiętają. Szkoda na nich czasu i atłasu.
  • Z łopaty i stracha na wróble zrobiono premier. Nie ma się co dziwić, że sypią się teraz...

Tagi

Tematy w dziale